„anbuso“ <anbuso@wp.pl> napisal wujowi w news:ctffba$s35$1@atlantis.news.tpi.pl...

Skoro nalegasz, to po raz kolejny uzasadnie twierdzenie, ze:

>> „Wiedza“ jest tym *elementem* kazdego z w/w pojec, ktory
>> ekwiwokacyjnie zmienia kontekst znaczeniowy w zaleznosci
>> od miejsca w rozumowaniu pani Stanosz.

Twoj ostatni komentarz do niego byl taki:

> zdaje się, że Jarek zwany wujem ma jakies swoje wyobrażenie
> o „wiedzy“ i jest ono różne od wyobrażenia prof. Stanosz i
> w tym upatruje ekwiwokacji.)

Nie. Jarek zwany wujem analizuje rozumowanie pani Stanosz i pokazuje, ze zawarty w nim blad redukuje sie do traktowania dwoch roznych tresci tak, jak bylaby to tresc zawarta w pojeciu „wiedza uzyskana poprzez coraz bardziej obiektywne podejscie do zagadnienia“.

> Proszę bardzo, wskaż konkretne ekwiwokacyjne użycie
> pojęcia „wiedza“ w tekście prof. Stanosz.

Nie wiem, z jaka predkoscia pracuje twoj komputer, ale na moim otwarcie nowej aplikacji rownolegle do OE to trzy minuty. Kiedy zdecyduje sie na wklejenie cytatu spoza listu, na ktory wlasnie odpowiadam, to moge sobie pojsc zrobic w miedzyczasie herbate. Miloby mi by wiec bylo, gdybys SAM podawal cytaty, ktore byly juz cytowane...

Ale ok, niech ci bedzie, czesc mam pod reka...


=== A. Pani Stanosz o bezdogmatycznym poznaniu ========
01 1. Nie sądzę, że przyjmuję jakieś arbitralne założenia w
02   kwestii natury ludzkiego poznania. Stwierdzam jedynie
03   banalny fakt, iż jedyny nasz kontakt ze światem
04   zewnętrznym polega - podobnie jak w przypadku innych
05   zwierząt - na podrażnieniach zakończeń nerwowych
06   znajdujących się na powierzchni naszego ciała.
07   Przetwarzamy te dane w celu wyjaśnienia występujących
08   w nich regularności, a ostatecznie w celu zapewnienia
09   sobie trafnych przewidywań.
10
11   Na użytek tego procesu postulujemy hipotetycznie
12   istnienie bytów rozmaitego rodzaju - ciał i przedmiotów
13   abstrakcyjnych, ich własności i relacji, które między
14   nimi zachodzą, a także wiedźm i bogów. Potem czyścimy
15   tę ontologię, pozbywając się z niej - w imię zasady
16   Ockhama - bytów niepotrzebnych.
17
18 2. Nasze poznanie nie dzieli się na potoczne
19   (zdroworozsądkowe), naukowe i filozoficzne. Nauka jest
20   kontynuacją poznania zdroworozsadkowego i różni się od
21   niego jedynie stopniem systematyczności, precyzji
22   językowej i staranności procedur sprawdzania. Filozofia
23   podejmuje się różnych przedsięwzięć, tradycyjnie na ogół
24   jałowych poznawczo; dopiero w XX w. uświadomiła sobie,
25   że nie jest „królową nauk“, nie ma bowiem żadnych
26   swoistych metod poznawczych ani aparatu pojęciowego,
27   który spełniałby elementarne warunki sensowności. Czasem
28   przydaje się nauce jako dziedzina, w której dokonuje się
29   „wstępnej obróbki“ problemów, przygotowując je do poważnego
30   rozważenia.
31
32 3. Nowoczesna filozofia języka i filozofia nauki składają
33   się na najdojrzalszą, jak dotąd, postać teorii poznania.
34   Dalszy postęp dokona się zapewne wraz z przejęciem tej
35   problematyki przez naukę, prowadzącym do pełnej
36   naturalizacji epistemologii. Zakłada to jednak ogromny,
37   na razie prawie niewyobrażalny rozwój neurofizjologii.
==========================================================


Dla pelnej jasnosci dodajmy jeszcze wypowiedz pani Stanosz z jej nastepnego listu:


========== B. Pani Stanosz o tym, co zdrowe umyslowo =====
01   nigdzie nie powiedziałam, że zasada, w myśl której rozum
02   (tj. logika dedukcji oraz logika indukcji) i doświadczenie
03   są jedynymi źródłami wiedzy, jest twierdzeniem którejś z
04   nauk empirycznych. Zasada ta należy do opisowej metodologii
05   nauk - dyscypliny filozoficznej, która rekonstruuje metody
06   i kryteria powszechnie respektowane w nauce, i którą w
07   filozofii analitycznej traktuje się jako nowoczesną postać
08   tradycyjnej teorii poznania. Oczywiście, wolno Panu
09   solidaryzować się z jakąś wcześniejszą wersją tej teorii
10   - na przykład z tą, która dopuszcza jako źródła wiedzy
11   chrześcijańskie Objawienie lub Bergsonowską intuicję; nie
12   przypuszczam jednak, by chciał Pan kierować się nią jako
13   fizyk, a postawa polegająca na zakładaniu innej teorii
14   poznania w działalności naukowej niż w myśleniu
15   „prywatnym“ wydaje mi się nieco schizofreniczna.
==========================================================


i podsumowanie jednego z artykulow pani Stanosz w „Bez Dogmatu“:


======= C. Pani Stanosz o relacji religia/nauka ======
01   Czy zatem postawa ateisty, który zdaniom mitologii
02   religijnych zaprzecza, uznając za prawdziwe ich negacje,
03   jest nieuprawniona? Cóż, absolutnemu puryście poznawczemu
04   wolno tak twierdzić. Powinien on jednak być świadom faktu,
05   że ateista stosuje w tej sprawie tę samą zasadę, którą
06   kieruje się uczony, gdy, na przykład, odrzuca jako
07   ewidentnie fałszywe przypuszczenie, że istnieje taka
08   łacińska formuła, która wypowiedziana we właściwy sposób
09   w obecności osoby chorej przywraca jej zdrowie. Zasadę tę
10   można sformułować jako postulat, by nieobalalną hipotezę,
11   za którą nie przemawiają żadne świadectwa empiryczne,
12   uznawać za fałszywą.
13  [http://bezdogmatu.webpark.pl/stanosz44.htm]
======================================================


Tyle cytatow. A teraz analiza. Nie bede jej cytowal, bo nie ma sensu sie powtarzac. Napisze od nowa, moze bedzie jasniej Niestety, nie moge linkowac do fragmentow tekstu, bede wiec odnosil sie do ponumerowanych linijek. Sorry za niewygode.


Tekst B13-15 pokazuje, ze mowiac o poznaniu, pani Stanosz ma na mysli zarowno podejscie prywatne jak i podejscie naukowe. To samo wyrazila w A18-22 nieco innymi slowami. Te teze o jednosci ludzkiego poznania ilustruje rowniez tekst C: choc formalnego dowodu poprawnosci poznawczej ateizmu nie mozna podac (C02-04), to praktyka naukowa (C04-09) pokazuje, ze podejscie ateisty jest najsensowniejszym podejsciem, jaki podmiot moze miec do poznawanego przedmiotu (C10-12). Takie podejscie poznawcze stanowi konsekwencje rozwoju ludzkiej mysli. Wychodzac od ustalonych faktow naukowych (A02-06), interpretujemy za ich pomoca sens zebranych danych (A07), formulujac (jak to bylo tez i dawniej) w tym celu hipotezy (kiedys mialy one rowniez religijny charakter, A14). Potem usuwamy z tych hipotez zbyteczne elementy (A1-16). Metoda ta, w formie uscislonej przez nowoczesna filozofie, jest na dzis dzien najdojrzalsza teoria poznania (A32-33; tu przypominam tez, ze pani Stanosz traktuje ludzkie poznanie calosciowo, bez podzialu na potoczne, naukowe, filozoficzne, A18-19). W sumie mozna miec nadzieje, ze nauki przyrodnicze pozwola z czasem na usuniecie z teorii poznania elementow pozanaukowych, naturalizujac ja calkowicie (A34-36).

(Widzisz juz, gdzie pojawia sie wiedza i ekwiwokacja? Nie? Trudno, jedziemy wiec dalej.)

W efekcie dowiadujemy sie od pani Stanosz, ze poznanie (zdobywanie wiedzy) to proces doskonalacy sie w czasie i zbiezny do procesu poznawania (zdobywania wiedzy) za pomoca metod naturalistycznych (przyrodniczo-naukowych).

Czy jest to deklaracja dogmatu wiary? Nie, przeciez pani Stanosz mowi tylko o faktach (A01-02). Jedynym niepewnym elementem (C03-04, B01-05) jest niedostateczny jeszcze rozwoj takich nauk jak neurofizjologia (A36-37), ale na podstawie tego, co dzis wiadomo, mozna traktowac inne podejscie do teorii poznania jako chorobe umyslowa (B15). Wobec tego naturalnym jest nadanie tytulu „Bez Dogmatu“ czasopismu propagujacemu te nowoczesny ruch umyslowy.

(Widzisz juz, gdzie pojawia sie ekwiwokacja? Nie? Trudno,  edziemy wiec dalej. Ale gdzie pojawia sie pojecie „wiedza“ to chyba juz teraz trudno nie zauwazyc, prawda?)

Laczac wiedze (tresci zdobyte przez ludzkie poznanie) w jedna wielka calosc pojeciowa, pani Stanosz wykorzystala dla swoich celow zaufanie spoleczne zdobyte przez sukcesy nauk przyrodniczych. Powyzsza apologia ateizmu MA SENS, JEZELI odrzucenie wiary w Boga opiera sie na dokladnie tych samych elementach pojeciowych, ktore skladaja sie na uzyskanie przez nauki przyrodnicze owych sukcesow. Jesli sa to jednak rozne elementy, to apologia ateizmu oparta na polaczeniu ludzkiego poznania (wiedzy) w jedna calosc jest ekwiwokacyjna: w kontekscie takiego rozumowania polaczenie to jest logicznie NIEDOZWOLONE.

(Widzisz teraz, w jakim momencie grozi tu ekwiwokacja?)

Teraz wszystko powinno byc juz jasne. Bo przeciez wiesz sam dobrze, ze odrzucenie wiary w Boga opiera sie na fundamentalnie SUBIEKTYWNYCH zalozeniach, a sukcesy nauk przyrodniczych biora sie z OBIEKTYWIZOWALNYCH twierdzen. Sa to elementy konstrukcyjnie rozne, calkiem odrebne i dajace sie polaczyc w jedno pojecie jedynie przez przyjecie SUBIEKTYWNEGO ZALOZENIA - to zas w zaden sposob NIE JEST ELEMENTEM GENERUJACYM SUKCESY NAUKOWE!

Apologia przedstawiona przez pania Stanosz jest wiec ekwiwokacyjna, oparta na uzyciu pojecia „wiedza“ jako jednego pojecia (A18-19) w rozumowaniu wymagajacym rozdzielenia tego pojecia na dwa roznoznaczeniowe pojecia: wiedza naukowa (wiedza uzyskiwana na drodze poznania naukowego) i wiedza filozoficzna (wiedza uzyskiwana na drodze poznania filozoficznego).


Jesli masz nadal zastrzezenia, prosze ZAPISZ SOBIE ten tekst i pomagaj mi w cytowaniu z niego. Bo, jak juz mowilem, mam w tej chwili techniczne trudnosci ze skutecznym manipulowaniem wieloma dokumentami.


>> A teraz poswiec sie i przeanalizuj profesorskie rozumowanie.
>> Albo nie daj sie prowokowac agitatorom.
> Za stary jestem na takie sztuczki.

A ja sobie nie zycze uzywania takich zwrotow wobec mnie. Jest EOT na ad hominem, i wracam do starej zasady: pierwsza uwaga obrazliwa pod moim adresem i koncze czytanie listu. Mozesz sam stosowac te zasade wobec wuja.

Zdrowko—wuj zasadniczo zboj
--
Jarek Dabrowski, http://wujzboj.republika.pl