Jarek Dąbrowski (http://wujzboj.republika.pl), 20 marca 2005


 

 

Dichtung und Wahrheit*

 

*Gra słów z tytułu autobiografii Goethego

 

 

Usłyszałem od siostrzeńców o pomyśle powołania do życia Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów.

 

Pomysł ten wydaje się bardzo atrakcyjny i bardzo na czasie. Deklaracja PSR zawiera wiele punktów, których realizacja - a nawet samo do niej dążenie - posunęłaby nasze życie społeczne we właściwym kierunku. Powstaje jednak podstawowe pytanie, które zarysowało się już w liście mojego Przedmówcy (podpisującego się nickiem Pieruński) i nabiera wyrazistości w świetle odpowiedzi udzielonej mu przez założyciela PSR, Mariusza Agnosiewicza, a szczególnie w świetle tak charakterystycznego sformułowania:

> Jestem dziś w dobrym nastroju, więc wybaczę ci to odwołanie do ZSRR, choć przez nie, nie jesteś dla mnie zbyt poważnym partnerem do rozmowy. Ja osobiście nie dla każdego mam czas. Wolę go poświęcić ciekawszym z mojego punktu widzenia ludziom.

Dlaczego szczczególnie w tym świetle? Bo ze swojej strony Racjonalista.pl akceptuje bez zastrzeżeń podobne porównania. Patrz np. R. Dawkins, "Dobre i złe powody, by wierzyć", (http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,3681):

> W Kościele rzymskokatolickim papież jest najważniejszą osobą i ludzie wierzą, że musi mieć rację tylko dlatego, że jest papieżem. /.../ Wielu młodych muzułmanów jest gotowych popełnić morderstwo, tylko dlatego, że jakiś ajatollah w dalekim kraju powiedział im, żeby to zrobili

 

Pamietajmy przy tym, że według słów Mariusza Agnosiewicza:

> PSR w dużym zakresie powinien być pozawirtualną emanacją tego czym wirtualnie jest Racjonalista.

 

 Przyjrzyjmy się więc pokrótce temu, co Racjonalista.pl emanuje w okolicznościach kluczowych dla oceny jego istoty, czyli gdy jego wiarygodność poddawana w wątpliwość, a Racjonalista.pl akurat nie bardzo wie, co odpowiedzieć, żeby było i z sensem i po własnej myśli. Bowiem wtedy wychodzi na jaw prawdziwa hierarchia wartosci, celów i metod.

 

Żeby się nie rozdrabniać, przyjrzyjmy się dwóm "emanacjom w działaniu":

1. Nieracjonalna technika prowadzenia dyskusji;

2. Niespójność ocen racjonalności poglądów.

 

 

Ad 1. Gdy pojawiają się trudne do odparcia argumenty, Racjonalista.pl ucieka w kpiny i obelgi oraz atakuje oponenta poza jego plecami, nie dając mu na dodatek możliwości odpowiedzi.

 

Toczyły się były na forum nieskończone rozmowy wuja z Redakcją. Szło głównie o racjonalność i irracjonalność naukowo niesprzecznego teizmu i scjentycznego ateizmu. Wspomnę tu tylko trzy wątki i jeden artykuł:

[1] http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,358

[2] http://www.racjonalista.pl/forum.php/p,130/s,749

[3] http://www.racjonalista.pl/forum.php/p,130/s,984

[4] http://www.geocities.com/jarkowi/articles/Ateizm/agnosiewicz-odpowiedz.html

 

Redakcja zakończyła [1] śmiałym "na wypociny odpowiem we wtorek" i zniknęła na miesiące, publikując za to antywujowy regularny artykuł bez powiadomienia wuja (patrz omówienie w [2]). Pomimo wielokrotnych żądań, nie opatrzyła go do dziś linkiem do mojej późniejszej szczegółowej odpowiedzi na zarzuty [4]; przyczynę wyjaśnił uprzejmie red. Michał Przęch [2]:

> a może mamy Ci jeszcze banner zamieścić ?

Na forum, pomimo moich próśb [3]:

>>> Podaj CHOC JEDEN prawidlowy naukowy argument za ateizmem, a zostanę ateistą
>> Jest takich argumentów mnóstwo
> Podaj JEDEN. Jeden. Jeden. Jeden. Nie dwa, piec, czy sto, lecz jeden. Dowolnie przez ciebie wybrany

raczono mnie tasiemcowymi wywodami o wszystkim innym, chętnie typu [3]:

> twoje przeżycie boga odpowiada tym przypadkom którymi zajmuje się neuroteologia

lub [3]:

> Jak Wuj zamienił się w Kłosaka [antynaukowca, przyp. wuja].

Na próby analizowania zarzutów po jednym na raz dostawałem takie kwiatuszki jak [3]:

> nie odpowiedziales zarowno na wiekszosc moich zarzutow/argumentow z wypowiedzi pierwszej, jak i tej wczorajszej (tzn. w sumie dzisiejszej). Tym bardziej mnie to smieszy, ze w watku piewszym bylo najmniej argumentow, zaś najważniejsze odpowiedzi (bo ukazujace najwiecej twoich bledow) zawarłem w watkach kolejnych, a najwazniejsza byla dla mnie pierwsza odpowiedz w watku 3. i watek 4.

 

Wymowy nabiera w tej sytuacji fakt, że wcześniej, sprowokowany takimi uwagami jak [2]:

>ten serwis jest dla ludzi ktorzy potrafia opanowac tekst nie tylko jednej A4.

napisałem artykuł [4] zarówno analizujący słowo po słowie błędy i niekonsekwencje w krytyce wuja przez Mariusza Agnosiewicza jak i starannie uzasadniający irracjonalizm ateizmu spod znaku Racjonalisty.pl, a potem wielokrotnie prosiłem o odpowiedź. Z czasem, zmęczony pretensjami Racjonalisty.pl w stylu [3]:

> nie odniosłeś się do ŻADNEGO mojego zarzutu czy uwagi

przypomnialem [3]:

>> Napisalem ci dlugi artykul "O wierze w zbytecznosc wiary"....
> nigdy nie pozostawiam takich kwestii bez odpowiedzi.

Musze uzbroić się w cierpliwość, bo pomimo przypominań (ostatnio jeszcze w tym roku) nie dostałem do dziś dnia (tj. od ponad dwóch lat) odpowiedzi na ŻADEN mój zarzut ani na ŻADEN mój argument z [4]...

 

Natomiast pod koniec wątku [3], po Mariuszowych prośbach o czas:

> Jeszcze minutka...

> Jeszcze pół minutki... Te 35 dni [od ostatniego postu do wygaśnięcia wątku] coś nie zdaje egzaminu... Michał [Przęch], my jesteśmy wolnomyśliciele, a ty nas tak popędzasz...

nadeszło wreszcie - równo po miesiącu - długo oczekiwane rozstrzygnięcie dyskusji:

>Przepraszam za brak odpowiedzi i jakichkolwiek wyjaśnień. Zostałem w pewnym sensie przywołany do porządku, ktoś uświadomił mi, że babrzę się jeśli nie w głupotach to w błahostkach i niedorzecznościach, że przez tak wielkie zaangażowanie w taką kwestię cokolwiek się ośmieszam. /.../ Przed czym [bronię ateizmu]? Przed projekcją marzeń lub zaburzeń neuronalnych?

> z komiczności moich wywodów oraz ich bezcelowości zdałem sobie sprawę dzięki pewnemu psychologowi [który napisał] "/.../ jestem estetą i nie mam w zwyczaju nurzania się w czyichś intelektualnych odchodach."

> Ja tę dyskusję rozstrzygnąłem w tym sensie o jakim pisał Nietzsche (miałem wrażenie, że myślał o Tobie): /.../ Nikomu z tych, którzy z taką fanfaronadą rozprawiają o naukowości swojej metafizyki [jak ulał - Wuj], w ogóle nie należy odpowiadać;

A że potem wymieniliśmy jeszcze parę uwag, na pożegnanie padło sympatycznie:

> Że też ciągle się ciebie zarty Wuju trzymają

 

 

Ad 2. Jakie poglądy są zaliczane przez Mariusza Agnosiweicza do racjonalistycznych, a jakie do urągających rozumowi? Jak się ma bycie racjonalnym do posiadanych opinii o istnieniu czegoś?

 

Założyciel PSR wyjaśnia:

> Racjonalistą także nie może być nazwany ten, kto twierdzi, że bóg istnieje /.../ Racjonalista mógłby co najwyżej powiedzieć: Wprawdzie idea boga nie ma za sobą dowodów, ale ja wierzę, że bóg istnieje.

Z drugiej strony, racjonalistą może być ktoś twierdzący, że naukowo udowodnione zostało, że Boga nie ma. Wystarczy choćby przejrzeć chętnie publikowane na Racjonaliscie.pl artykuły Romana Zaroffa. Na przykład ("Brak polotu i inwencji", http://www.therationalist.org/kk.php/s,3988):

> Wszystko to oczywiście jest totalnym zaprzeczeniem nadętego twierdzenia, że Bóg jest wszechmocny i wszechwiedzący. Przede wszystkim jednak jest to solidnym, bo naukowo udowodnionym, dowodem na jego nieistnienie. Dowodem na absurdalność i nonsensowność religii. W innym bowiem przypadku oznaczałoby to, że Bóg jest ograniczonym partaczem. Nie cieszmy się jednak zbytnio tryumfem rozumu. Świat zabobonu, ignorancji i nawiedzenia, tych znanych od ponad 20 lat faktów albo nie zna, albo w intelektualnym zatwardzeniu nie przyjmuje do wiadomości.

Racjonalista może więc twierdzić aż tak jednoznacznie, że Bog nie istnieje - lecz nie, że Bóg istnieje... Jak się domyślamy, jest tak dlatego, że nieistnienia dowodzi się przez dowód sprzeczności. Dr. Zaroff jest racjonalistą pomimo swojego twierdzenia o pewności ateizmu, bo uważa, że wykazał sprzeczość w twierdzeniu o istnieniu wszechmocnego i wszechwiedzącego Boga. Rzeczywiście, takie podejście czyni dr. Zaroffa racjonalistą, niezależnie od tego, czy w swoim rozumowaniu popełnia błędy, czy nie.

 

Ale takie traktowanie racjonalizmu ma też konsekwencje. Czy bowiem racjonalista może więc twierdzić, że coś istnieje, jeśli istnienia tego czegoś nie da sie w żaden sposób uzasadnić, ale jest to niesprzeczne? Tak! Na przykład, według Mariusza Agnosiewicza, racjonalista może twierdzić zarówno, że materia istnieje jak i że nie istnieje:

> A czy te cele będzie realizował ktoś kto rozumie racjonalizm jako przeciwieństwo empiryzmu i jednocześnie nie wierzy w istnienie materii /.../ to jest kwestia drugorzędna.

 

I tu rodzi się kluczowe pytanie: Dlaczego teista jest dla Racjonalisty.pl automatycznie irracjonalny? Dlaczego jest irracjonalny ten, kto potrafi uzasadnić brak sprzeczności w istnieniu wszechwiedzącego i wszechmocnego Boga (podobnie jak w istnieniu materii)? Ktoś, kto uważa przy tym, że Bóg istnieje, bo nieudowadnialne założenie o istnieniu Boga jest - według jego argumentacji - przydatne. Oraz uważa, że materia nie istnieje, bo nieudowadnialne założenie o istnieniu materii jest - według jego argumentacji - zbędne. Dyskusje prowadzone na forum religijnym Racjonalisty.pl (patrz np. punkt 1) pokazują, że takie osoby istnieją i że ich argumentacji nie naruszono! A nawet gdyby taka prawidłowo dokonana argumentacja nie była znana, to jej nieznajomość nie stanowi racjonalnego powodu do traktowania jej jako niemożliwej z definicji!

 

Wygląda na to, że racjonaliści z PSR ogłosili tabu i zakleili papierem tę połowę mapy świata, która szkodzi ich dogmatyce... Tak właśnie racjonalizowano w ZSRR. Dlatego uzasadnione wydaje się zaniepokojone pytanie mojego Przedmówcy o tę dogmatyczność ideologiczną, która również stała u podstaw systemu tego państwa naukowego ateizmu.

 

 

Nie czas tu i miejsce na uzasadnianie sądów o spójności lub nieodwołalnej sprzeczności w twierdzeniach o istnieniu Boga, czy też o zbędności lub niewątpliwej przydatności założeń o istnieniu Boga lub materii. Ważne jest natomiast podejście "siły przewodniej" PSR do dyskusji, w których takie problemy są poruszane. Racjonalne myślenie panuje tylko tam, gdzie Racjonalista.pl wie, że przeciwnik nie umie zaatakować podstaw jego światopoglądu. Ale gdy pojawia się zagrożenie, reakcja Racjonalisty.pl jest czysto irracjonalna: ataki za plecami, oparcie się na absolutnym, sztywnym dogmatyzmie, obelżywe sformułowania, traktowanie rozmówcy jak idioty lub chorego psychicznie, głośne podkreślanie pewności siebie i całkowita niechęć do systematycznej obrony.

 

Przywołajmy więc ponownie słowa Mariusza Angosiewicza:

> PSR w dużym zakresie powinien być pozawirtualną emanacją tego czym wirtualnie jest Racjonalista.

 

Każdy, kto jest zainteresowany wiarygodnością deklaracji zapisanych w dokumentach erekcyjnych Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, może zapoznać się z treścią stron podanych powyżej i samodzielnie dojść do wniosku, do czego doprowadzi swoich członkow PSR bazujące na dorobku serwisu Racjonalista.pl.

 

 

-- Jarek Dąbrowski (wuj zbój), 20 marca 2005.


Skrót powyższego tekstu, wraz z linkiem do tej strony, został przedstawiony przeze mnie 20 marca 2005 na portalu Racjonalista.pl jako komentarz do aktu erekcyjnego Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów. Mariusz Agnosiewicz udzielił nań "odpowiedzi", zarzucając mi - w obelżywym stylu - manipulację, kłamstwa i złośliwość. Gdy zaś ktoś z czytelników-ateistów ośmielił się zajrzeć do treści linku podanego przez Mariusza jako "dowód" i zdziwił się publicznie, że znajduje tam dokładne przeciwieństwo Mariuszowych objawień, nasz Racjonalista.pl najpierw nazwał go "emisariuszem wuja" piszącym "śmieci", a następnie - po mojej reakcji - usunął z komentarzy "Dichtung und Wahrheit" i uwagi z tym związane. Jako "dyskusję nie na temat", przeniósł je na forum do wątku, który zatytułował "Dichtung und Wahrheit" (czyli tytułem, który ma sens w kontekście deklaracji PSR, ale nie przyciąga uwagi, gdy tego kontekstu został pozbawiony) i ukrył przed czytelnikami komentarzy informację, że tam znajdują się zsunięte teksty. Zareagowałem krótkimi komentarzami zwracającymi uwagę na fakt, że takie zachowanie stanowi kolejny dowód na sprzeczne z etyką intelektualisty metody działania założycieli PSR, i domagającymi się pozostawienia w oryginalnym miejscu "Dichtung und Wahrheit" i linku do dyskusji. Moje komentarze byly regularnie usuwane przez cenzora; w końcu zamieścił on jednak link do forum, dodając jednak do niego zniechęcającą uwagę, że pod tym adresem toczy się dyskusja niezwiązana z aktem erekcyjnym. Myślę, że ewentualny kandydat do PSR powinien zainteresować się również treścią i formą dyskusji na owym wątku; pokazuje ona "w pigułce" ideały, do których prowadzić chce PSR swoich członków, oraz metody, za pomocą których Stowarzyszenie to gotowe jest pokonywać trudności na swej drodze...

 

Na plus (lub nieuwagę) muszę natomiast w tej sytuacji zaliczyć Racjonaliście.pl pozostawienie nienaruszonego (oraz bez odpowiedzi) mojego znacznie późniejszego (z15-go kwietnia) komentarza do notki Cele Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów i sposoby ich realizacji, o następującej treści:

 

Planowany sposób realizacji celów PSR, w szczegolności takich celów, jak:

§ 9.1) zrzeszanie i integracja polskiej społeczności o poglądach racjonalistycznych w związek zdolny do podejmowania działań na rzecz społecznego upowszechniania i umacniania samodzielnego i krytycznego myślenia, rozumowego i naukowego poznawania i wyjaśniania otaczającego świata;
§ 9.2) rozwijanie i krzewienie światopoglądu opartego na wiedzy naukowej, rozumie, doświadczeniu, oraz etyce świeckiej i humanistycznej;
§ 9.3) rozwijanie postaw tolerancyjnych, zwalczanie uprzedzeń i wspieranie idei społeczeństwa otwartego;
§ 9.4) przeciwdziałanie szerzeniu się szkodliwych stereotypów wpływających na ograniczenie indywidualnego rozwoju człowieka oraz działanie na rzecz realizacji wolności jednostki w ramach obowiązującego prawa;
§ 9.5) popularyzacja nauki i metody naukowej; obrona wizerunku nauki w społeczeństwie przed współczesnymi próbami dyskredytacji i deformowania; propagowanie społecznego znaczenia nauki oraz działanie na rzecz jej dowartościowania jako priorytetu publicznego;
§ 9.6) działanie na rzecz rozwoju społeczeństwa wiedzy (informacyjnego);
§ 9.7) działanie na rzecz wyeliminowania wpływu irracjonalnych ideologii na ustawodawstwo państwowe, rozwój nauki, działalność artystyczną i obyczajowość;

jest doskonale ilustrowany sposobem, w jaki czyni to serwis Racjonalista.pl. Z tego Serwisu ma, według Założycieli PSR, emanować pradygmat Stowarzyszenia, a jednym z celów PSR jest

§ 10.4 utrzymywanie i rozwój serwisu internetowego "Racjonalista".

Proszę wobec tego o zwrócenie uwagi na dyskusję toczącą się w wątku
www.racjonalista.pl/forum.php/s,16067 gdzie omawiane są - na konkretnych przykładach zachowania się Racjonalisty.pl w sytuacjach "podbramkowych" - trzy zarzuty:

- nieuczciwości intelektualnej (cenzurra, ukrywanie argumentów oponenta przed oczyma czytelników Serwisu);
- agresji wobec oponenta (obelgi, gołoosłowne zarzuty, puste samochwalstwo);
- irracjonalizmu w przyjętej przez Zallożyciela definicji racjonalizmu.